Postprocessing

Niektórzy użytkownicy aparatury USG w ogóle nie zastanawiają się, co znaczy słowo „postprocessing”, a wśród tych, którzy je rozumieją (lub którym się tak wydaje), panują zgoła sprzeczne opinie na temat wartości postprocessingu. Jedni widzą w nim cenne narzędzie uzyskiwania dobrych obrazów do ilustrowania wykładów i publikacji, inni uważają tę funkcję też za narzędzie, ale raczej narzędzie marketingowe firm, chcących mamić klienta cukierkowo wygładzonymi (choć nie zawsze rzetelnymi diagnostycznie) obrazami. Tymczasem postprocessingu nie należy ani się bać, ani pokładać w nim nadmiernych nadziei. Warto go natomiast zrozumieć i wiedzieć, do czego służy.

Najogólniej mówiąc: postprocessing to przełożenie gamy intensywności sygnałów, uzyskanych jako echo odbite od tkanek w miejscu odpowiadającym danemu punktowi obrazu, na jasność plamki w tym właśnie punkcie. Myliłby się ten, kto uważałby, że zależność między tymi wielkościami jest zawsze wprost proporcjonalna.

W aparatach Aloki na ustawienia postprocessingu składają się cztery parametry. Pierwszym z nich jest krzywa (Gamma curve). Krzywe te są oznaczone kolejnymi literami, których skala rozciąga się w zależności od modelu i aplikacji od A do D lub od A do H. Za symbolami tymi kryją się różne funkcje przełożenia sygnału na skalę szarości, wyprowadzone z badań eksperymentalnych nad sposobem postrzegania skali szarości przez oko ludzkie. Im wyższa litera, tym większego kontrastu tkankowego powinniśmy się spodziewać, ale też niektóre elementy istotne w pewnych aplikacjach mogą na obrazie zanikać.

Kolejne parametry wiążą się z nachyleniem krzywej (Slope). Wybór różnych wzorców nachylenia – od liniowego poprzez różne rodzaje spłaszczenia w zakresie najwyższych i najniższych wartości sygnału (krzywa o przebiegu zbliżonym do rozciągniętej litery S) aż po całkowite odcięcie skrajnych wartości – dodatkowo uwypukla różnice poszczególnych elementów obrazu. Ponadto, możemy wybrać zakresy jasności, w których następuje wyżej wspomniane spłaszczenie lub odcięcie (parametry Low i High).

Oczywiście, dobór właściwych parametrów postprocessingu jest zawsze zawarty w programach tworzonych fabrycznie dla poszczególnych aplikacji klinicznych. Dla potrzeb indywidualnego użytkownika czasem dostrajają je doświadczeni aplikanci; raczej wyjątkowo jest w stanie prawidłowo to zrobić sam badający. Warto jednak pamiętać o tym, że takie parametry istnieją i że mogą być pomocne. A jednocześnie – że skoro są niezbędnym składnikiem optymalizacji, to ich rozregulowanie może nam życie utrudnić.

Do czego to wszystko służy? Aparaty USG standardowo dostarczają obrazu o 256-stopniowej skali szarości. Tymczasem, jak zapewne Państwo wiecie, oko ludzkie jest w stanie odróżnić maksymalnie 60 odcieni, i to po dłuższej adaptacji w ciemności.

Po co więc taki nadmiar skali? Ano właśnie po to, żeby można było zastosować postprocessing, czyli tak zmodyfikować funkcję Gamma, abyśmy lepiej w obrazie zobaczyli to, co nas najbardziej interesuje. Ponieważ oglądamy różne obiekty i różne własności obrazu są najistotniejsze w różnych zastosowaniach, optymalne modyfikacje funkcji Gamma mogą być różne nie tylko dla poszczególnych aplikacji klinicznych, ale nawet dla poszczególnych typów budowy pacjenta. Obraz nieprzetworzony pozwala nam wiele zobaczyć. Właściwie dobrany postprocessing pozwala nam więcej z obrazu zrozumieć.
 

Adam Luft

Dyrektor Medyczny Miro Sp. z o.o.